logo

1% dla OPP
Reklama

PDF Drukuj Email
Spis treści
Posługa wolontariusza niemedycznego
Posługa wolantariuszy nie medycznych 2
Posługa wolontariusza niemedycznego 3
Wszystkie strony
Posługa wolontariusza niemedycznego przy chorych terminalnie.

w oparciu o doświadczenia zebrane w Hospicjum Wrzesinskim im.Św. Wincentego
Pallottiego oraz w oparciu o wzór W. Pallottiego i

Edyty Stein -św.Teresy Benedykty od Krzyża/

Chciałabym poruszyć krótko kilka zagadnień związanych z tym tematem, a mianowicie:

1. Kto to jest wolontariusz niemedyczny i kto może nim być?
2. Jakie są oczekiwania wobec wolontariusza hospicyjnego?
3. Postawa posługującego.
4. Do czego zobowiązuje mnie posługa umierającym?
5. Od kogo możemy czerpać wzór służby?
6. Stanowisko Kościoła wobec apostolstwa świeckich.

Tajemnica śmierci i cierpienia człowieka, wymaga od osób otaczających go, postawy zatrzymania się i pochylenia. Z tego wynikają różne potrzeby, oczekiwania i pragnienia, które próbuje zaspokoić rodzina i zespół opieki hospicyjnej. Wolontariusz to osoba , która z własnej woli,bezinteresownie, zgłasza gotowość podjęcia służby na rzecz potrzebujących, a w przypadku hospicjum to włączenie się do wspólnoty posługujących nieuleczalnie chorym na raka.

Choroba nieuleczalna może trwać dłużej lub krócej, termin wyznacza sam Bóg, który bardzo często nagle zaskakuje nas, przypominając, że w każdej chwili mamy być przygotowani na spotkanie z Nim.

Pragnący czynić dobro - to generalnie jedyne kryterium, które cechować powinno osobę chcącą zostać wolontariuszem. Wynikają z tego dalej różne zobowiązania lecz każdy dojrzały człowiek, niezależnie od pochodzenia, zawodu, wykształcenia czy pozycji społecznej, może zadać sobie pytanie: dla kogo jesteś? ; żyjesz dla kogoś, czy tylko dla siebie? To pytanie „dla kogo jesteś* jest pytaniem o powołanie i czy to lekarz, ślusarz , czy to gospodyni domowa, nauczycielka, ksiądz, czy zakonnik , każdy może -jeśli chce- powiedzieć: przychodzę, bo woła cierpiący człowiek...

Bardzo pilnie potrzebny jest w dzisiejszym świecie człowiekowi człowiek, a szczególnie miłość i ofiarna obecność przy chorym u progu wieczności. Tylko bezinteresowność prowadzi do prawdziwej przyjaźni, a ta do miłości. Podejmując tę służbę wolontariusz uwrażliwia całe społeczeństwo na godność każdej osoby i na jej różnorodne oczekiwania. Decyzja pomocy nie może jednak zrodzić się tylko z motywów emocjonalnych, nudy, czy chęci dowartościowania własnej osoby . Jest człowiek w potrzebie i jest moja na to odpowiedź.

Tak powstają hospicja, wspólnoty ludzi, którzy wczuwają się w sytuację drugiego i otwierają swoje serca. Wielka to okazja, aby przy tym zobaczyć też siebie, swoje życie, prawdziwe motywacje, swoje myślenie o własnej śmierci. Co można ofiarować nieuleczalnie choremu? Przede wszystkim swoją obecność, współczucie i towarzyszenie na tym etapie życia , aż do śmierci. W tym samym okresie bardzo można być pomocnym rodzinie chorego, która podobnie, jak sam chory, przeżywa okres niedowierzania co do nieuchronności bliskiej śmierci, okres buntu, a potem już pogodzeni, pragną w tym ostatnim okresie zrobić dla siebie wszystko, co możliwe. Chory potrzebuje nie tylko pomocy ludzkiej, ale przede wszystkim Bożej pomocy. Na drodze do wieczności potrzeba więc kapłana i sakramentów. Dobrze jeśli w zespole hospicyjnym posługującym jest też kapelan. Nie zdarza, się to często, więc pozostali w zespole hospicyjnym, czy to lekarz, pielęgniarka, czy wolontariusz niemedyczny, winni porozumieć się z dostępnym innym kapłanem . Czasami są z tym kłopoty, ale chodzi przecież o najważniejsze: zbawienie człowieka, więc żaden problem nie powinien pozbawić chorego tego najważniejszego w tym okresie, zaopatrzenia na życie wieczne. Posługa wolontariusza niemedycznego - często wbrew pozorom - jest szczególna i wymagająca wielkiego zaangażowania. Przychodzi w życiu chorego taki czas, gdy potrzeby cielesne stają się minimalne, a najbliższa rodzina, udręczona sytuacją, miota się między codziennymi obowiązkami wobec innych swoich członków, a czuwaniem przy chorym.

Ból fizyczny często udaje się wyciszyć, ale człowiek nie czuje tylko „ciałem", żyje się przecież uczuciami, pragnieniami swojego wnętrza, potrzebą akceptacji, zatrzymania się przy nim, nawiązania więzi i komunikacji z otoczeniem. Oczekuje miłości, wzajemności i zrozumienia. Kto może odpowiedzieć na te potrzeby? Każdy wczuwający się i zdecydowany współuczestniczyć w losie drugiego, zbliżającego się do innego etapu życia wieczności, gdzie czeka Bóg .



 

Stworzone dzięki Joomla! Wykonana przez INFOKOM.

Sponsor serwisu - home.pl - domeny, hosting, sklepy