|
|
|
|
Przejść przez trudny okres - Sieroty i półsieroty łagodniej znoszą ból po stracie najbliższych, przebywając wśród rówieśników podobnie doświadczonych przez los - mówi ks. Marek. - One mają potrzebę wspominania matki czy ojca we własnym gronie. Ja i wolontariusze także z nimi rozmawiamy Staramy się im uświadomić ich sytuację i pomóc przejść przez trudny okres. Nie ma miejsca na nudę przebywa 21 dzieci. To taka kolonia, w której nie może być ani chwili miejsca na nudę. Od rana do wieczora są zajęcia. - Byliśmy w skansenie w Sanoku, w zoo w Myczkowcach, na pieszych wycieczkach; we wtorek wyjechaliśmy kolejką linową na szczyt Laworty, a czeka nas jeszcze rejs statkiem po Jeziorze Solińskim i przejażdżka bieszczadzką waskotorówką - wyliczają koloniści. Ks. Kujawski dodaje: - Każdego dnia wszyscy uczestniczą także w mszy św. Modlimy się za zmarłych z ich rodzin, za krewnych i przyjaciół. Ponadto kieruję do dzieci kilka zdań w kazaniu. Człowiek człowiekowi Trauma dziecka po stracie rodzica jest nie do zmierzenia,- uważają psychologowie. Są dzieci, które nie mogą jeść albo spać, które reagują agresywnie, przestają się uczyć, popadają. W apatię. - W naszym mieście z pomocą takim dziewczynkom i chłopcom przychodzi Radomska Rodzina Hospicyjna - opowiada duchowny. Spotykają się w siedzibie hospicjum (trzy razy w miesiącu) oraz w domach pod się wspierają. I to przynosi czy o tym, że człowiek jest wialnie dać drugiemu człowiekowi ogromnie dużo dobrego. Czasami wystarczy z nim zwyczajnie być. Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu jest jednym z zaledwie kilkunastu w Polsce. Działają na zasadach czysto ideowych, bez wystarczającej pomocy państwa czy zatrudniania pracowników etatowych. - Opieramy się na wolontariacie i jak dotąd nie zawiedliśmy się - podkreśla duszpasterz. - Chorymi opiekują się bez-interesownie lekarze i pielęgniarki, czasem po kilkanaście godzin dziennie. To w Polsce naprawdę rzadka rzecz. Wrócą w Bieszczady za rok W piątek dzieci, wrócą do domów. Wszystkie - bardziej uśmiechnięte,, wzmocnione psychicznie. Za rok do Ustrzyk przyjedzie następna grupa. Będą wśród nich tacy, którzy już nieco oswoili się ze stratą rodzica lub rodziców, ale i tacy, którzy dopiero zaczną przeżywać odejście najbliższych. Krzysztof Potaczała
|
| Zmieniony: Piątek, 18 Wrzesień 2009 22:41 |




