Miłość do cierpiącego jest
znakiem i miarą poziomu
cywilizacji rozwoju narodu.
Jan Paweł II
|
|
|
Izabela Bober została lekarzem roku 2008

Prezentujemy jej sylwetkę
"Leczymy miłością” - taki napis znajduje się na samochodzie, którym Izabela Bober jeździ wraz z innymi wolontariuszami do podopiecznych Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu. Po to, by im pomóc, by ich wesprzeć, by im towarzyszyć w ostatnich chwilach.
Pani doktor urodziła się i wychowała w Chełmku, małym miasteczku koło Oświęcimia. W jej rodzinie nie było tradycji lekarskich. Skąd zatem takie zainteresowania?
- Zawsze kochałam epokę romantyzmu i wyobrażałam sobie zawód lekarza jako bardzo romantyczny. A w tle tego była chęć pomagania innym ludziom - odpowiada Izabela Bober.
By móc realizować swoje marzenia zaczęła studia w Śląskiej Akademii Medycznej. Ukończyła je w lipcu 2001 roku, staż odbywała w szpitalu powiatowym w Chrzanowie. Specjalizację lekarza rodzinnego rozpoczęła w szpitalu klinicznym w Katowicach. W tym czasie po raz pierwszy zetknęła się z Hospicjum Cordis w Mysłowicach. Pracowała w nim jako wolontariuszka przez dwa lata. Wtedy to spotkała się po raz pierwszy z księdzem Markiem Kujawskim, pallotynem i doktor Marią Cygan, współtworzącymi Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu. Wkrótce potem podjęła decyzję o przeprowadzce do Radomia i decyzji tej nie żałuje.
- Ludzie, z którymi pracuję w hospicjum tworzą wspaniałą grupę przyjaciół, tworzą wspólnotę. Są to osoby w pełni zaangażowane w działalność, sprawujące doskonałą opiekę nad chorymi. Najlepszą, jaką można im tylko zapewnić - twierdzi.
/ za Echo Dnia - wyd.radomskie / |
Stworzone dzięki Joomla!
Wykonana przez INFOKOM.